Ropa na huśtawce

Od depresji do euforii – ropa naftowa funduje nastroje nie mniejsze jak podczas największych wydarzeń sportowych. Inwestujący w ropę ani na chwile nie mogą stracić czujności. Na początku 2016 r. jedna baryłka kosztowała 30 dolarów, teraz zbliża się do 50 USD.

Jeszcze na początku sierpnia analityk jednego z funduszy inwestycyjnych, po tym jak zanotowano miesięczny spadek notowań o 14 proc., największy od lipca ubiegłego roku, pisał, że lipiec nie jest dobrym miesiącem dla ropy naftowej.  Jej cena rzeczywiście dołowała wówczas spadając poniżej 40 dolarów za baryłkę. Analitycy zastanawiali się czy to już bessa. Wystarczyły jednak dwa tygodnie i ropa drożała już o 20 proc. od minimów z początku sierpnia, zbliżając się do 49 dolarów za baryłkę. Następnie jej cena znów spadła o 3,5 proc. Rynek jednak wciąż zastanawia się, czy i kiedy „pęknie” psychologiczna granica 50 dolarów.

Rządzi psychologia

Co spowodowało tak gwałtowne zmiany w cenie ropy? Garść twardych danych i mnóstwo psychologii, czy raczej życzeniowego myślenia. Wszystko zaczęło się od informacji, że najwięksi producenci ropy planują spotkanie 26-28 września w Algierze, żeby porozumieć się w sprawie zamrożenia wydobycia na obecnym poziomie, w celu podbicia ceny surowca. To znana od lat praktyka, której celem jest ręczne sterowanie cenami poprzez ograniczanie podaży. Akces do spotkania zgłosiła Arabia Saudyjska, największy wydobywca wśród krajów zrzeszonych w OPEC, zainteresowanie wyraziła też pozostająca poza tą organizacją Rosją – światowy lider wydobycia ropy.

Nie ma jednej prognozy

Jak mocne są podstawy wzrostów? Opinie są sprzeczne. Lihir Worah z funduszu Pimco powiedział telewizji CNBC: „jesteśmy blisko realnej ceny za ropę”, wskazując za „uczciwy” poziom 50 USD za baryłkę. Z kolei Michael Cohen, szef rynków surowcowych w Barclays w rozmowie z tą samą stacją zapowiedział dalsze wzrosty cen surowca w IV kwartale tego roku i w I półroczu 2017 r. Przeceny spodziewa się dopiero w drugiej połowie przyszłego roku. Jego zdaniem jeszcze w tym roku zobaczymy cenę ponad 57 USD za baryłkę.

Obydwaj rozmówcy są natomiast zgodni, że prawdopodobieństwo porozumienia w sprawie zamrożenia poziomu wydobycia podczas rozmów w Algierze jest bardzo niewielkie. Warto przypomnieć, że raptem w kwietniu tego roku naftowi potentaci spotkali się w Doha w Katarze w tym samym celu. Cel nie został jednak zrealizowany. Pomimo groźnej retoryki rzeczywiste możliwości ograniczania wydobycia są nomen omen ograniczone ze względu na rozbieżne interesy członków klubu nafciarzy. Limitowanie produkcji nie podoba się Nigerii, która traci dużo ropy w związku z ciągłymi atakami partyzantów na ropociągi w tym kraju i musi trzymać szeroko otwarty kurek. Ograniczenia nie są na rękę Wenezueli, przeżywającej zapaść gospodarczą i potrzebującej dolarów z handlu surowcem jak powietrza. Zamrażaniem produkcji nie jest też w gruncie rzeczy zainteresowana Rosja, która zapowiada stałe powiększanie wydobycia do 2018 r., żeby wolumenem równoważyć spadek wpływów do budżetu z handlu surowcem. Z kolei Arabia Saudyjska nie chce tracić udziału w światowym rynku ropy. W najbliższym czasie na rynek może również wrócić pogrążona w wewnętrznymi chaosie Libia, a także Irak który zapowiedział znaczne zwiększenie wielkości produkcji tego surowca.

Pogoda nie pomoże

Pytanie kiedy wyczerpie się optymizm inwestorów co do dalszych wzrostów cen ropy. Richard Hastings, strateg w Seaport Global Securities mówi w rozmowie z marketwatch.com, że widzi pewne oznaki oporu na poziomie 49,5 dolara za baryłkę, co pokazuje, jak ciężko jest wrócić powyżej granicy 50 USD. „Kilka huraganów w Zatoce Meksykańskiej może pomóc” – stwierdza strateg.

Załamania pogody w tym rejonie świata już nie jeden raz mocno zatrząsały rynkiem surowców. Warto dodać, że Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna ogłosiła ostatnio, że zwiększyło się ryzyko nadejścia silnych huraganów jeszcze w  tym roku.

Część graczy rynkowych woli nie zdawać się na kaprysy pogody i rezygnuje z inwestycji w ropę. Fundusz Liontrust Macro Equity Income sprzedał wszystkie aktywa związane z rynkiem ropy, gdyż uznał, że przy tak chwiejnym kursie nie można określić rzeczywistej ceny surowca, a co za tym idzie oszacować spodziewany zysk. Dodać do tego trzeba niestabilne perspektywy wypłaty dywidendy przez największych producentów oraz dostępność innych, bardziej dochodowych aktywów. Shell, Exxon, BP, Chevron pokazały bardzo słabe wyniki w tym roku, co kiepsko rokuje, jeśli chodzi o podział zysku.

A jednak rośnie

Generalnie nad branżą paliw kopalnych gromadzi się coraz więcej czarnych chmur związanych z prognozami dla tego rynku. Przyszłość należy nie do ropy, ale źródeł odnawialnych oraz energii elektrycznej. Przyznała to sama Arabia Saudyjska, która w tegorocznym planie strategicznym dla państwa zapowiedziała odejście od surowców jako podstawy finansowania budżetu na rzecz nowoczesnych technologii.

Z drugiej jednak strony, pomimo dużej niepewności i nieprzewidywalności rynku, aktywa surowcowe trzymają się całkiem nieźle. Indeks S&P500 Energy w ciągu ostatniego miesiąca zyskał 3,17 proc., a rok do roku 15,55 proc.

Trzeba pamiętać, że odnawialne źródła energii to pieśń raczej odległej przyszłości. Nie ma i chyba jeszcze długo nie będzie realnej alternatywy dla ropy w transporcie czy przemyśle. Najbardziej ekologiczne scenariusze opracowane przez Międzynarodową Agencję Energii zakładają, że  w roku 2040 świat zużywać będzie 8-10 proc. ropy naftowej mniej niż obecnie. Utrzymanie produkcji na tym poziomie, biorąc pod uwagę wyczerpywanie się obecnie dostępnych złóż tego surowca, oznaczać będzie konieczność uruchomienia eksploatacji  wydobycia w kolejnych złożach. Jednakże dotarcie i eksploatacja nowych złóż stają się coraz trudniejsze, a przez to kosztowniejsze. Tym samym cena ropy musi być odpowiednio wysoka aby zapewnić rentowność wydobycia.

Konrad Grzelec, BGŻOptima

źródła:

http://www.cnbc.com/2016/08/17/brent-crude-oil-prices-dip-on-prospect-of-record-saudi-output.html
http://www.marketwatch.com/story/oil-prices-charge-into-a-bull-market-2016-08-18
http://www.telegraph.co.uk/investing/shares/the-price-of-oil-is-back-from-the-dead-but-is-now-a-good-time-to/
http://us.spindices.com/indices/equity/sp-500-energy-sector
https://www.analizy.pl/fundusze/wiadomosci/20596/to-byl-tydzien%3A-zarzadzajacy-steruja-cenami-ropy.html

SPRAWDŹ POZOSTAŁE