Polegaj, jak na lokacie

W maju na rocznej lokacie bankowej można było zarobić niewiele mniej niż 7 lat temu, kiedy średnie oprocentowanie w bankach było rekordowe i przekraczało 6 proc. Dzisiaj mamy historycznie niskie stopy, ale za to zysków nie zjada inflacja. Niestety, już ponad połowa pieniędzy w bankach nie pracuje dla właścicieli, gdyż są one przetrzymywane na nieoprocentowanych kontach osobistych.

Osiem lat temu, w grudniu 2008 r. oprocentowanie lokat o terminie zapadalności od 6 miesięcy do roku podskoczyło do 6,96 proc. Był to najwyższy poziom odsetek płaconych przez banki licząc od 2005 r. do dzisiaj. Nigdy wcześniej, ani później cena depozytów nie skoczyła tak wysoko.  Wielu oszczędzających w rozrzewnieniem wspomina tamte czasy, tuż po wybuchu kryzysu finansowego, kiedy banki aż tyle płaciły za pieniądze deponentów. Dzisiaj, jak podaje NBP, oprocentowanie lokat bankowych wynosi średnio 1,5-1,6 proc. Czy to mało? Niekoniecznie.

Rzeczywista stopa

Wspomnienia i poczucie wysokich zarobków w dawnych czasach jest bowiem często bardzo złudne. Przytoczone wyżej 6,96 proc. to oprocentowanie nominalne, nieuwzględniające inflacji (oraz podatku od zysków). Po skorygowaniu zysków o wzrost cen okazuje się, że efektywnie zarobek na lokacie wyniósł w rzeczywistości 3,34 proc. A teraz uwaga: pomimo niskiego nominalnego oprocentowania w bankach utrzymującego się od dwóch lat realna stopa procentowa lokat rocznych rozpoczętych w maju 2015 r. wyniosła 2,74 proc., czyli niewiele mniej niż siedem lat temu. Historycznie, największe zyski z oszczędności bankowych można było osiągnąć w 2012 r. Kto założył roczną lokatę w czerwcu, rok później zgarnął 4,73 proc. odsetek. Nominalne oprocentowanie według tabel bankowych wynosiło wówczas 4,94 proc. Jednak w najbliższych miesiącach realne zyski z lokat będą niższe. Efektywność depozytów ogranicza hamująca deflacja, a na horyzoncie coraz wyraźniej rysuje się powrót inflacji.

Pewny i bezpieczny depozyt

Pomimo niskich stóp i spadającego oprocentowania, lokata wciąż pozostaje najczęściej wybieranym sposobem oszczędzania. Więcej nawet, popularność depozytu bankowego od dwóch lat rośnie. Według danych NBP, łączna wartość oszczędności polskich gospodarstw domowych wyniosła na koniec czerwca ponad 1,1 bln zł. Grubo ponad połowa, bo 56,9 proc. przypada na lokaty, konta oszczędnościowe i osobiste. Niestety, o czym niżej, tylko część środków zgromadzonych w bankach pracuje dla swoich właścicieli i przynosi dochód.

Dla porównania, w 2014 r. oszczędności trzymane w bankach stanowiły nieco ponad 40 proc. kapitału Polaków. Było to jednak przed zmianami w OFE i struktura oszczędności wówczas była inna niż obecnie z większym udziałem oszczędności emerytalnych. Niemniej od dwóch lat silny jest trend napływu wolnych środków do banków, co jest wynikiem wielu czynników, w tym słabej kondycji rynków kapitałowych. Słabość giełdy zniechęca zarówno do bezpośredniego angażowania pieniędzy w akcje spółek jak i poprzez fundusze inwestycyjne. Udział TFI w oszczędnościach Polaków waha się w zależności od koniunktury. Wartościowo od kilku lat w funduszach trzymamy nie więcej niż 100 mld zł, co stanowi 8,4 proc. oszczędności.

Niepracujący pieniądz

Wzrost wartości środków zgromadzonych w bankach, jak się wydaje, wynika z awersji do ryzyka i braku pomysłu na oszczędzanie. Za postawieniem takiej tezy przemawia analiza struktury depozytów bankowych. Z obliczeń BGŻOptima wynika, że w 10 detalicznych bankach notowanych na giełdzie od kilku kwartałów rośnie wartość pieniędzy trzymanych przez klientów na nieoprocentowanych lub dających minimalny zysk kontach osobistych (0,1 proc. w skali roku). Na koniec 2014 r. stanowiły one 43,5 proc. środków osób indywidualnych zdeponowanych na lokatach, lokatach bieżących i rachunkach w bankach analizowanej grupy. Rok później, w grudniu 2015 r. procentowy udział nieoprocentowanych funduszy wzrósł do 44,9 proc., a po pierwszym półroczu tego roku wyniósł już 55,8 proc. Dodajmy, że udział analizowanych 10 banków w depozytach sektora bankowego przekracza 80 proc. Jak widać przeszło połowa pieniędzy w bankach nie pracuje dla swoich właścicieli lub przynosi minimalny zysk.

***

Konrad Grzelec, BGŻOptima

źródło:

http://www.knf.gov.pl/Images/RAPORT_O_SYTUACJI_BANKOW_2016_06_tcm75-48308.pdf

SPRAWDŹ POZOSTAŁE